środa, 12 września 2012

Timo Parvela "Miecz. Strażnicy Sampo I"

Tytuł: Miecz. Strażnicy Sampo I

Autor: Timo Parvela

Wydawnictwo: KOJRO

Liczba stron: 200

Rok wydania: 2011

ISBN: 978-83-928235-2-0

Cena: 36,75zł

Można dorwać na: Księgarnia Gandalf

"Efekt cieplarniany? a wsadźmy sobie wszyscy korek w d..., to może się klimat poprawi!" Norman

A co by było, gdyby wszystkie mity świata okazały się jego prawdziwą historią? Gdyby wszelkie zasłyszane przez nas legendy i podania były nagimi faktami, a nie bajaniem bezzębnych staruszek, spędzających słodko ostatnie lata życia na straszeniu kolejnych pokoleń dzieci? Mnie osobiście już fakt istnienia Normana przerasta, a co dopiero Zeusa, Światowidza, Baby Jagi i krasnali imprezujących ostro po drugiej stronie tęczy! A Was?...

Kalevala to fiński epos narodowy, który między innymi opowiada o stworzeniu Sampo- mitycznego rogu obfitości, który swojemu posiadaczowi daje bogactwo i dobrobyt. W wyniku konfliktu pomiędzy pomysłodawcą Sampo - Väinämöinenem, a obdarowaną nim Louhi, dochodzi do rozbicia rogu i rozrzucenia jego części po całym świecie. Wściekła Louhi po dziś dzień stara się zebrać części Sampo na nowo, i zagarnąć wszelkie bogactwa Ziemi dla siebie. Jeżeli tego dokona, to cały świat pochłonie mrok i rozpacz. To tyle, jeśli chodzi o wytłumaczenie o co "kaman" - jeżeli coś pokręciłam, to od razu przepraszam i wyjaśniam, że fińska mitologia nie należy do najprostszych! No to teraz przejdźmy do streszczenia książki pana Parvela...

Ahti i Ilmari to dwójka jedenastolatków, w ręce których trafiają kantele (jakiś dziwaczny, narodowy instrument muzyczny - nie pytajcie jak wyglądają, bo nie mam bladego pojęcia) o bardzo dziwnym wyglądzie i nieznanym pochodzeniu. Wkrótce chłopcy odkrywają, że gra na tym dziwacznym instrumencie budzi tajemnicze siły i zmusza świat do naginania się do ich woli (w sensie kanteli, a nie dzieciaków - chłopcy nie mają bladego pojęcia jak tym ustrojstwem sterować). Szybko dowiadują się, że mają w swoim posiadaniu jeden z fragmentów legendarnego Sampo, a ich ojcowie byli jego strażnikami, dopóki nie zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich zadaniem staje się więc przejęcie schedy po ojcach i ochrona Sampo przed żądną władzy matką koleżanki, która okazuje się samą Louhi, oraz jej sługami - śmierdzącymi niemiłosiernie hisanami. Tak więc banda dzieciaków przed mutacją i pierwszymi objawami pokwitania (dołączy do nich starsza siostra Ilmariego i córka Louhi) musi zbawić świat, który już zaczyna obumierać, wskutek zbierania okruchów Sampo przez Louhi. Czy misja się powiedzie? czy chłopcy ocalą Ziemię? żeby się tego dowiedzieć, trzeba będzie czekać na kolejne części sagi ;)

Książka jest baaardzo fajna. Jedyne, co mi się w niej nie spodobało to okładka, która jest po prostu brzydka i nieciekawa. Jest to jednak jedyny szczegół, którego można by się - na siłę - uczepić. Fantastyczne jest to, z jaką lekkością autor połączył mitologię z rzeczywistością, tłumacząc pochodzenie coraz gwałtowniejszych kataklizmów, występujących na całym świecie. W powieści nie ma oczywistych rozwiązań, a jakby się dobrze zastanowić, to i zło nie jest takie całkiem czarne, a dobro białe. Historia jest idealnie wyważona, lekka w odbiorze, a momentami wręcz poetycka. Idealna zarówno dla dzieci, jak i nieco starszych czytelników - tak więc fajnie fajnie, polecam jak najbardziej, bo pomysł świetny, a realizacja jeszcze lepsza!

Timo Parvela, podobnie jak cała fińska literatura, jest mi kompletnie nieznany...a wielka szkoda! Ten świetny pisarz siedzi gdzieś tam, w dalekich, północnych krajach, i skrobie te swoje perełki literackie już od lat dziewięćdziesiątych. Studiował na uniwersytecie w Jyväskylä (pół królestwa i ręka Normana dla tego, kto to poprawnie odczyta) i przez sześć lat pracował jako nauczyciel w podstawówce. Później kolesia olśniło i został pełnoetatowym pisarzem. Idzie mu to całkiem nieźle, bo po wpisaniu jego nazwiska na "wujku Google" wyskoczyły mi zdjęcia dobrze odżywionego i uśmiechniętego faceta.

Za możliwość zapoznania się z powieścią serdecznie dziękuję wydawnictwu KOJRO :)

3 komentarze:

  1. Też mam ją na półce, niedługo się za nią zabiorę pewnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa recenzja, ale do książki jakoś mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń